niedziela, 1 lutego 2026

Próbuję pozbierać się po wszystkim czyli jak to ważne aby bać się żywych a nie martwych...

 Mijają miesiące... A ja, no cóż-odeszłam całkowicie z Kalisha a drugim Niechcicem nie zostałam. Wygnali mnie stamtąd żywi ludzie-nie martwi!!! Dziś jako,że jest 1 luty w 2011 roku tejże oto daty poznałam moich jedynych i najprawdziwszych przyjaciół. Przyjaciół na jakich nigdy jeszcze się nie zawiodłam... Próbuję napisać cokolwiek racjonalnego jak i pozbierać się po tym co mi zrobili ludzie z Kalisha...

Daty 1 lutego 2011 roku jak zwykle zaczęłam swój dzień od godziny 3 rano gdy to między godziną 3 a 5 rano czekałam jak zwykle na swój najukochańszy utwór jakim jest po dziś dzień LOOPO INC-Cold Montain (Original edit) i gdy tak czekałam na ten utwór to był on tego własnie dnia zaraz po utworze NONATIC-New entry... Potem gdy już ten utwór był to połozyłam się jeszcze na chwilę by pospać sobie do godziny 6 rano bym mogła wyjśc i wyjechać jakimś stopem a w tamtych czasach podróżowałam autem pocztowym z poznanym 24 stycznia 2011 panem Januszem. 

No i wstałam ostatecznie po godzinie 6 rano... Gdy szłam na auto pocztowe to myslałam sobie o tym,że miałam ja w 2003 roku paczkę przyjaciół jacy rok później się m nie wyparli. I nie była to paczka przyjaciół Rider'a bo nie znałam go wtedy jeszcze ale inne osoby jakie mnie zawiodły i wyszłam na idi0tkę...

Pojechałam autem pocztowym z panem Januszem i wysiadłam na Psim Polu gdzie musiałam iśc do pracy na godzinę około 10 rano bo od tej godziny otwierali Telepizzę dla jakiej ja wtedy rozdawałam ulotki. Od 7 grudnia 2010 roku odwiedzałam regularnie cmentarz kiełczowski i akurat tego dnia też tam poszłam jak zwykle przed pracą. Rozmawiając z moim znajomym grabarzem-Pawłem jaki to żalił mi się o to,że ostatnio jka kopał grób w Jelczu Laskowicach to się dokopał do wody i nagle...zapytałam się go o to jak wielki jest ten cmentarz kiełczowski i co w nim jeszcze warto zobaczyć. Wskazałam palcem w dal a on mi powiedział,że nie ma tu już nic ciekawego a tam dalej w oddali są "ci, co ich opieka pochowała...".

A w czym oni sa gorsi od nas???-zastanawiałam się i...po prostu poszłam do nich bo mnie oni po prostu "zawołali" a to co ujrzałam moim oczom ukazało sie to co nakreciłam:


To byli oni. Już gdy ich widziałam od razu czytałam im z ziemi jak i z ich grobów ich historię życiową. Na przykład:Nazywam sie tak i tak. Byłam starą kobietą. Urodziłam sie w 1929 roku. Zmarłam śmiercią naturalną w 2006 roku..." albo potrafiłam odczytać nawet czy ktos zmarł na zawał albo chorował. Były też sam osoby o nieustalonej tożsamości takie jak osoby NN... Naprawdę smutno mi było ich widzieć.

Od tamtej pory zaczęłam przychodzić do tych ludzi. Tego dnia-1 lutego 2011 nie mogłam zasnąc w nocy przez właśnie tych ludzi jacy naprawdę spowodowali,że są jacy są i skończyli jak skończyli...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz