O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

poniedziałek, 20 stycznia 2020

Przykra rocznica

Dziś przed 5-cioma laty bo wczoraj przed 5-cioma laty przegrałam swój kolejny proces to przez to dziś przed 5-cioma laty ścigała mnie policja a ja chciałam ze sobą... Eh,szkoda mi słów co ja chciałam dziś zrobić przed 5-cioma laty.
W tym roku to już 5 lat mijać będzie odkąd to ja założyłam tego oto bloga będąc w ZK. Gdyby nie ten blog,który "był świadkiem" faktu tego,że nie jestem złym człowiekiem to naprawdę szkoda mi słów na to,co było te 5 lat temu.
Od 5-ciu lat zmagam się z tym,że jestem karana,borykam się z różnymi lękami i problemami jakie mają osoby karane. Tego bloga mogłoby nie być gdyby nie ZK gdzie go założyłam w ramach "autoterapii".
Razem z blogami takimi jak socjologia.blogspot.com i zaneta.blogspot.com,które też założyłam będąc w ZK ale stały na pół puste to naprawdę szkoda mi słów na to co ZK robi z człowiekiem. Na pewno go zmienia i zabija od środka w nim co dobre ale nawet i taki osadzony nie jest zły bo np osadzeni z ZK produkują ławki szkolne dla biednych dzieci do szkół czy działają charytatywnie bo no wolontariuszem roku 2011 został człowiek osadzony.
Wtedy kiedyś te,5 lat temu miałam oparcie jak myślałam w moim byłym synku-Riduniu ale ten Ridiunio okazał się być żonatym facetem!!!
Tak bardzo zależało mi na nim jako na moim synku ale niestety-dziś już nie mam syna i jest mi z tym...dobrze. Tak jest lepiej.
To nie blog ma dziś swoje święto ale wczoraj przed 5-cioma laty,z tego 5 za kolejne 5 zrobi się 10 i tak będzie się mnożyć te lata a ja wciąż pozostanę tym kim jestem-samotną starą kobietą,o której wszyscy zapomnięli...
Jestem tą,której z głowy korona spadła.
Jestem tą,która upadła...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz