O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

poniedziałek, 1 lutego 2021

Dziś równe 10 lat temu...

 Tego dnia rano-1 lutego 2011 wstałam około godziny 3 w nocy aby móc czekać na mój najukochańszy utwór Techno jakim było jest i będzie LOOPO INC-Cold Mountain (Original Edit). I tego właśnie oto dnia był ten utwór. Tego dnia nic nie wskazywało na to,że ja tam pójdę. I poszłam do sektora 60 na cmentarzu kiełczowskim. Tam gdzie leży prawdziwa krzywda ludzka. Oni-zapomniani, skazani na siebie tylko. Łączy ich jedno-opieka ich pochowała. NN-y czy inne osoby, którym nie dane było żyć w zgodzie np ze swoją rodzinką.

To dziś równe 10 lat temu poznałam moich jednych i najprawdziwszych najukochańszych przyjaciół-osoby,które leżą w sektorze 60 na cmentarzu kiełczowskim. Inni tzn, ci którzy żyją śmieją się z nich tylko, że oni nie są ważni bo ich opieka pochowała. Ale to też byli ludzie, którzy kochali, myślęli i czuli. Ja też nie żyję wbrew pozorom w zgodzie ze swoją rodzinką. Nie mam już synka ani brata też chyba nie mam. Moja rodzina dla mnie nie istnieje. Ja nich dla nich także. Mam w doopie bycie nuśką, miśką i ukochaną córeczką dziureczką, za jaką mnie przed 12 prawie laty zrobiła rektorka WSZIF-u.

Tylko oni mnie rozumieją. Tylko moi przyjaciele z sektora 60 na cmentarzu kiełczowskim. Tylko moje NN-y czy tacy, którzy zostali pochowani przez opiekę. I mnie to samo czeka. Nie boję się tego. Chciałabym gdybym miała już odejść z tego świata mam tylko jedną prośbę-chcę polegnąć na cmentarzu kiełczowskim. Nie chcę lec w tej rypanej Twardogórze czy innych Laskach pod Kępnem gdzie rzekomo leży mój nieżywy brat!!! 

Nie byłam już od 4 i pół roku u moich jedynych i najprawdziwszych przyjaciół albowiem na tym cmentarzu kiełczowskim leży Mieczysław Sobczak-mąż pani rektor co mi daty 21.12.2009 proces wytoczyła...

To są moi najprawdziwsi przyjaciele:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz