O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

piątek, 22 sierpnia 2025

Rzecz o...Włoszech czyli Italodisco to moje wszystko

 Pamiętam jak dziś-wydawało mi się, że był to 16-ty ale jednak w 2009 roku 16-ty był niedzielą o i urzędy były pozamykane ale daty 17 sierpnia 2009 roku zostałam zmuszona aby iść do pracy i wtedy też przypadł mój pierwszy dzień pracy "przy zbiorze pomidorów". Było gorące lato a co za tym idzie na zbiorze pracowałam u Anusi Włochusi jaką to pokazałam ostatnio mojej koleżance Marron na FB jak owa Anka Włochanka wygląda no i oczywiście wspomnień czar o Włochach wrócił...

Włosi by nie byli Włochami jakby nie uszyli prania na dworze na sznurkach przy swoich domach i ja do dziś pamiętam ten czas oczekiwania na pociąg do domu z Włoch gdy za plecami miałam dokładnie owe pranie Włochów za sobą a dookoła czuć było jego świeżość. Tak to wyglądało. To są prawdziwe Włochy:


Miałam nawet znajomego Włocha-Krzyśka Pelę jaki niestety jak się dowiedziałam od 2018 roku nie żyje i leży na włoskim cmentarzu... Włosi wobec mnie byli dziwni jak i patrzyli na mnie jak na wariatkę. Byłam zmuszona odejść z tej pracy bo mnie wyrzucono za to,że nie wywiązałam sie z umowy a ja we Włoszech przechodziłam jedną ze swoich największych traum... Długo nie mogłam się była pozbierać po tym co mi zrobiono we Włoszech-obiecano mi zapłacić za pracę a zapłacono niestey pół z tego więc wróciłam do domu z połową swej obiecanej wypłaty.

No a czy było jakieś włoskie Amore gdy tam byłam w tej słonecznej Italii??? No może...byłam tam brata szukać jakiego kochałam ponad życie ale ten ożenił się z nauczycielką z Wałbrzycha no i oczywiście zamieszkali razem we Włoszech ale ja nie miałam z nim kotaktu wtedy a byłam z nim skłócona a Anka w wydziale mieszkańców w urzędzie powiedziała,że "Taki nigdzie tu nie mieszka"... No ale inaczej mi podpowiadało serce a inaczej rozsądek i z bratem udało mi się skontaktować na weselu koleżanki dopiero bo ona zaprosiła i jego i mnie na swoje wesele...

Z Włoszech przywiozłam wielki bagaż. Doświadczeń oczywiście jak i pamiętam jakie ja kity wciskałam Włochom,że jestem niby studentką prawa czy ogólnie skąd przybyłam. Pamiętam jak dziś na tym zbiorze pomidorów jak w sercu grał mi utwór Angel of Unity-Manchmal (Electronic Dream Version) a myślałam wtedy nawet o mojej przyjaciółce-Księzycowej Dziewczynie jaka jeździła na Sylwestra do Włoch...

I życie mi tak upłynęło,że skąd ja miałam w sobie tyle siły na to aby zbierać pomidory a pamiętam jak wtedy przyjaźniłam się i przyjechałam na zproszenie mojej Włoskiej koleżanki aby ją odwiedzić-Vittoria jej było na imię. Miała też ona brata tak jak ja i na imię mu było Massimo ale ten był sceptycznie nastawiony do mnie a Vittoria była mną zafascynowana...

Kto pamięta te czasy-ręka w górę :-) Dziś to już tylko wspomnienie jak i cień mojej przeszłości. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz