Może i długo tu nie pisałam ale cały czas loguję się jak i wchodzę na tego bloga-pozatym uczyniłam tu na tym blogu linki bardziej widoczne abyście mogli poczytać także moje inne blogi-i te przeszłe i te aktualniejsze. Otóż tak-aktualnie nic nie studiuję i jestem wolna!!! Co do Prokopa próbuję jakoś odnowić z nim jako taki kontakt ale dziś już wiem-na dobre mi to nie wyjdzie... Znowu skończę goła i wesoła jak ten biedny człowiek w jakiego wcielił się aktor Justin Shilton w tym oto teledysku:
Oto jest film o prawdziwej znieczulicy ludzkiej. Nie lubię daty 1 czerwca. Nie tylko dlatego bo jest to dzień dziecka czyli czas w jakim to człowiek jest goły i wesoły ale...dlatego nie lubię bo wiekszośc Uniwersytetów zaczyna od 1 czerwca rekrutację... Nie-nie wiem czy po raz kolejny mogę wejść w jakiekolwiek bagno pozatym ja czasem na jakichkolwiek studiach czułam jak tak samo jak ten człowiek z tego powyższego filmu.
W rolę tego faceta jaki szukał drogi do domu albo do ludzkości i był goły i ukazały mu się inne takie same jak on golasy to naprawdę ta scena aż mnie wzrusza. Ale jak się okazuje-to był tylko sen i z tego snu wybudza go lekarz witając do słowami:"Wellcome back. Mr Graham" na samym końcu... Płakać mi się chce z tego powodu bo naprawdę ja też przeszłam przez wiele i wiem co to znaczy nie mieć prawie nic... Ten cały Mr Graham z tego oto piwyższego filmiku to w jego rolę jak już wspominałam wciela się aktor-Justin Shilton.
To jest jego autograf chyba-zdjęcie ściągnięte z neta:
Gdy dziś widzę aktualne zdjęcia,widzę, że zapuścił on sobie brodę jak i wygląda bardziej męsko chociaż mi w pamięci nie jest znany z innych filmó tylko z tego teledysku RMB-Redemption 2.0 i gdy tak wspomnę sobie te golasy jakie mu radośnie wyciągały ręce i gestami wołali do siebie-dziś już nie widzę w nim tego młodego mężćzyzny z teldysku a raczej przeciętnej urody faceta jaki schował się za brodą. Tak wygląda on teraz:
A u mnie nic-Prokopowi by się przydało pochodzić nieco na plaży dla nudystów w te upały na golasa to może by zrozumiał jakim człowiekiem on jest ale to nie jego wina-bywa lubiany w swoich kręgach znajomych... Nie wiem czy przypadkiem nie pójdę na historię i czy poddać się oficjalnie kolejnemu studiowaniu kierunku jaki i być może wymaga dat czy nakładu energii ale zawsze mogę przerwać po raz kolejny jak mi coś nie pójdzie. Co do studió z historii to zasięgnęłam już porady wrózki a ta mi powiedziała jakoby "historia wymaga wiele nauki a także dobrej pamięci." i twierdziła,że jak tam pójdę to "nie będę miałą czasu dla...no kogo???!!! Dla rodziny!!! Ale ja nie mam rodziny i nie pochwalam czegoś takiego. To już prędzej za sa rodzinę uznam te biedne golasy z teledysku niż jakiegokolwiek faceta jaki i tak były obcym z jakim bym niby miała stworzyc rodzinę a już tym bardziej dla mnie ani matka a tym bardziej ojciec pijak to nie rodzina!!!
Wróżkom nie warto jest wierzyć bo nie wiedzą same co gadają. Gdyby była ona prawdziwą jasnowidzką bądź wróżką to odczułaby,że nie mam rodziny i nie planowałam nigdy czegoś takiego zakładać!!!
Znam taki dowcip:
Przychodzi ktoś pod drzwi jasnowidzki a ta pyta:
-Kto tam?
Na to osoba jaka przyszła odparła:
-Ja mam gdzieś takiego jasnowidza!!!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz