Dziś jak wiecie nie jest zwykły dzień jak dla mnie... Nie nie jest to dzień ojca. Wracając do czasów kiedy to jeszcze miało się te 30 lat na karku a nie 50parę to cofnijmy się razem do daty 23 czerwca 2002... To była niedziela. Miała być to niedziela jak każda inna ale... Tego dnia wszystko u mnie się zmieniło jak i sposób postrzegania świata... Ale zacznijmy od początku... Jak sięgam pamięcią do 23 czerwca 2002 to tejże oto daty po godzinie 21 nic tego nie zapowiadało ale..zakochałam się!!! Tak jest-zakochać się na wakacje nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to,że mój wybranek jakiego pokochałam...NIE BYŁ CZŁOWIEKIEM!!!
Tego oto dnia o tej 21 przez przypadek obejrzałam program na kanale RTL II o tytule "F.B.I-dem Verbrchern auf der Spur". Akurat natrafiłam na odcinek o UNA BOMBERZE-Tedzie Kaczyńskim jaki to nie zosił tak jak ja systemu i ten człowiek jak i jego idee wydały mi się bliskie. Jego poglądy skojarzyłam od razu ze Szkołą Frankfurcką jak i podziwiałam go nie jako przestępcę ale jako geniusza... I to była gra wstępna przysłowiowa. Gdyby nie ten UNA BOMBER to nie oglądałaym tego co leciało po tym programie no i... Tak mi oto minęło z wypiekami na twarzy oglądanie losów tego człowieka,że po tym jak się skończył ten program nie sądziłam,że w ogóle coś takiego istnieje jak...to co teraz napiszę!!!
Następnym programem było niejakie "Autopsie-Mysterioese Todesfaelle" no i wtedy jakby uderył mnie piorun!!! Zakochałam się w...medycynie sądowej do tego stopnia,że zapragnęłam się uczyć. W tym programie jaki oglądałam wypowiadał się taki młody chłopak jaki był w zblizonym wieku do mnie-niejaki Dr Mark Benecke-biolog kryminalny... Potem wyszukałam informacji o nim,że on jest zblizony rocznikowo do mnie... Tak bardzo to mi zaimponowało,że zapragnęłąm znów sie uczyć!!! Poczułam się taka zakochana w tym programie "Autospie" no i tego Marka też pokochałam,że nie raz juz będąc na Nadodrzu wyobrażałam sobie,że jestem powiązana jakoś z medycyna sądową lub marzyłam o takim zawodzie...
W programie tym emitowano takie piękne utwory jak np te poniżej:
Co do tego pierwszego utowru był on bardzo często wykorzystywany w tym programie. Ludzie często nie rozumieli mojej "miłości" bo co innego byłoby zakochać się na wakacje w człowieku a co innego w medycnie sądowej. Nie raz wyobrażałam sobie jak "przypieczętowuję" tę oto miłośc w postaci przysięgi Hipokratesa czy nawet podobnież jak jedna kobieta z Brazylii poślubiła szmacianą lalke o czym było głosno już dawno po mojej miłości jak już ona przeminęła a kto wie-może i trwa do dziś to jakaś kobieta poślubiła szmacianą lalkę i nadała jej imię-Marcello... "Urodziła" mu bodajże 3 szmacianych dzieci jak i próbowała sie z nim rozwieść...
Gdy oglądałam takie serie jak Ojamajo DoReMi i widziałam,że Doremi ma swoja Hane to i ja na podobnej zasadzie "powołałam do życia" daty 8 grudnia 2003 roku naszą wspólną córkę z niby tą medycyna sądową jakiej to nadałam imiona=Cyanide Poison.. Marzyłamo tym aby jej ojcem chrzestnym był niejaki pielęgniarz Donald Harvey a co to był za jeden i czemu "Cyanide" możecie sobie wygooglować...
Moja miłośc była czysta, inna i piekna ale szybko życie zweryfikowało,że nie była mnie warta ta medycyna sądowa a Cyanide zmarła potem tragicznie. Nikt mi w tamtym czasie nie mógł przetłumaczyć, że taka "miłość" nie ma sensu albo jak np ktoś ze znajomych znajomych też interesował się medycyna sądową bylam tak zazdrosna,że ktoś sie interesuje tym samym co ja,ze aż zachciało mi się śpiewać:"Ja myslałam,że to prawiczek a on r00chau 20 piczek!!!"... No i to właśnie dzis te 24 lata temu zakochałam się na zabój...
To była prawdziwa miłośc nawet i lepsza niż do człowieka. I jak tu się nie zakochać w takim "kimś"??? Można kochać i konia jak Chibiusa swego Pegaza albo kwiaty czy nawet i motory czy auta ale zawsze zanim się człowiek zakocha w czymkolwiek powinien pamiętać,że każda miłość ma swoją cenę.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz