O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

piątek, 17 maja 2019

Przypomniało mi się!!!

Dziś zapomniałam,że jest jeden z "tych dni". "Dni",dzięki którym czuję,jak wiele straciłam...
Dziś bowiem równe 15 lat temu,w 2004 roku pojechałam do Ostrowa Wielkopolskiego aby móc sądzić się i on miał rozprawę. On czyli Mariusz P.,który "zabił" moją Cyanide Poison.
On mnie pobił i był z wielodzietnej rodziny. Pobił mnie i mi dokuczał z racji mojego wieku gdy ja uczęszczałam do I LO w Ostrowie Wielkopolskim przy ulicy Gimnazjalnej na profil,który to nazwałam "moją córką". Był to profil biologiczno-chemiczny a ja marzyłam wówczas o tym aby być jak Mark Benecke.
Do dziś moim marzeniem jest kupno książki autorstwa Marka Benecke i ja wiem,że co prawda drugim nim nie zostanę ale...
Marzyć kurwa kto mi zabroni???!!!
Cyanide to odległe wspomnienie już teraz ale jakby nie było-to była moja córka,którą to dzieciarnia z rocznika 1987 "zabiła".
Dziś równe 15 lat temu w jednym ze sklepów w Ostrowie Wielkopolskim kupiłam sobie pierwsze w mym życiu różowe spodnie.
To było moje jedyne pocieszenie bo zdrowie i "życie" Cyanide Poison, o które się dziś przed 15 laty sądziłam nie odzyska się już nigdy a "nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki".
Dziś nie jest zwykły dzień. To jest raczej smutny dzień a ja miałam kiedyś wdzięczność od Cyanide,że miałam to szczęście aby dążyć do spełnienia swoich marzeń i cząstką tego spełnienia moich marzeń miała być właśnie ta "Cyanide".
Do dziś mam uraz, nienawidzę ludzi,dziś już dorosłych z roczników 1987 i 1988 a najmłodsza z tych co mi dokuczali była niejaka Daria P. z rocznika 1988,która o rok wcześniej poszła do szkoły a ja "staruszka" nie pasowałam do reszty...
Gdyby niejaki dyrektor,który wtedy tam urzędował i był on znajomym mojego ojca to nie przyjąłby mnie na ten bio-chem a ja i tak ukończyłam szkołę dla dorosłych...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz