Najważniejsze w życiu każdego z nas są korzenie. Jak u drzewa-jedni się przesadzają a drudzy rosną w siłę i grubość korzenia ale nie każdego z nas jest to wybór gdzie się ktoś urodził czy dokąd pojedzie. Jak na przykład ja sobie nie wybierałam miasta pobytu w ZK-wybrali je za mnie inni daty 13 marca 2015 a moje miejsce urodzenia też nie jest zbyt zgodne z tym,gdzie dorastali moi rodzice czy przodkowie.
Moja np prababcia pochodzenie miała ze Skawiny i tam też mieszkają moi wujkowie. Tak się jakoś potoczyło,że zarówno moja babcia jak i prababcia zmarły w miejscowości Szczury na Wielkopolsce nieopodal Ostrowa Wielkopolskiego a moja matka jest już Ostrowianką.
Mój ojciec pochodzi i urodził się w miejscowości Kępno na Wielkopolsce.
Ja za to urodziłam się w wyniku przemieszczania się ludności,migracji za pracą w tym brzydkim Wrocławiu.
Nie wiem zatem czy jeżeli ja mam korzenie wielkopolskie to czemu Wielkopolanie patrzą na mnie jakbym uciekła kowalowi spod młota bo urodzona jestem we Wrocławiu a więc nie jestem już "swoja".
Gdy byłam wolontariuszką,która chodziła i zbierała na chore dzieci dla Fundacji to wówczas gdy chodziłam po Kępnie, ludzie interesowali się od których ja jestem ludzi o tym nazwisku co je noszę. Pytano mnie o to często i padały zapytania czy też może od "tych nauczycieli" czy "od tych co mieszkają tu na ulicy takiej" ale ja zawsze odpowiadałam szczerze.
W Kępnie moje nazwisko jest dosyć popularne bo co drugi to albo "Zimoch" albo "Żłobiński" jak to krąży anegdota o naszych nazwiskach ale czułam się tam "swojska" jak kiełbasa.
Przez Kępno płynie rzeczka o nazwie "Niesob" a ja se tę nazwę przerobiłam na "Lysop" i tak więc i tam mogłam się bawić w "One piece".
O mnie
- Florianna Zimoch
- Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.
Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz