O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

sobota, 19 lutego 2022

Jestem samotnym drzewem...

 Niedawno oznajmiłam mojej przyjaciółce-Regince, że "jestem samotnym drzewem" jak i czuję się w tej roli dobrze. Otóż drzewo takie jakie stoi samotne ma w sobie takie piękno jak i stanowi jak to wyczytałam gdzieś "topos człowieka". We wrześniu 2009 roku opisywałam nawet człowieka mającego problemy z układem limfatycznym jak i przez to jego ręce jak i nogi pokryte były czymś co wyglądało jakby było z drzewa. Ten człowiek nazywał się chyba Dede Koswara jak i nazywany był "Człowiekiem drzewo".  Z tego co pisze na Internecie człowiek ten zmarł 30 stycznia 2016 roku a ja swoją notkę o nim pisałam chyba 30 września 2009 roku!!!

Człowiek ten nie był z drzewa a chorował na chorobę układu limfatycznego ale nie chodziło mi o to, że ja też na takie coś choruję ale chodziło mi o fakt tego, że ja stoję sobie jak takie samotne drzewo na polu a wiatr mnie smaga z każdej strony a ja nie mam żądnej osłony i sama muszę się przed tym wiatrem jakoś obronić. Już przed swoim procesem z 2009 roku mówiłam wtedy, że "Jeśli ja sama siebie nie obronię-wtedy nikt mnie nie obroni!!!".


Jestem starą duszą jak i starym drzewem. A wszystko wokół ma swoją duszę począwszy od tramwaju a skończywszy na pociągu. Każdy ma swój początek jak i kiedyś nadejdzie jego koniec. Może i nie złamała mnie wichura jedna czy druga ale złamało mnie zupełnie coś innego jak i moja przeszłość mnie dogoniła więc muszę się codziennie mierzyć z faktem, że ja zwykłym człowiekiem nie jestem.

Kiedyś jeszcze chodziłam o własnych siłach-dziś potrzebuję pomocy w przemieszczani się i nawet gdyby pan Prokop chciałby mnie wyrzucić to nie zrobiłby tego ze względu na to, że polubił się z moją matką. A mnie "This world is turning me. Sun and moon-they keep on trading...". Tak jest ze mną na chwilę obecną źle:


Jestem samotnym drzewem jakie rośnie sobie i nigdy nie wiadomo kiedy padnie. Jak na razie jest ok-nic mnie nie powaliło ale nigdy nie wiadomo co przyniesie dzień następny. "Piszesz jakbyś umierała!!!"- takie oto insynuacje możecie sobie snuć ale ja nie umieram jeszcze póki co i zamierzam żyć do setki ale nie wiem czy mi los takie długie życie da...

Jakby co wrócę tu 9 kwietnia w rocznicę 7-mą już od mojej tragedii a tymczasem zapraszam do czytania na moim blogu jakiego rozbudowuję nouw.com/doremi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz