O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

wtorek, 7 listopada 2023

Rzecz o Michałku

 Pamiętam jak dziś, był to dzień po którym w 2003 roku następowała pełnia księżyca. Tego dnia jechałam pociągiem do Ostrowa Wielkopolskiego z samego rana. Jak co dzień jeździłam tam by załatwiać swoje sprawy a czas umilałam sobie...czytając gazety dla kobiet w średnim wieku. "Sukcesy i porażki", "Przyjaciółka", "Naj" czy "Pani Domu" były dla mnie umileniem czasu spędzonego na dojazdy do Ostrowa Wielkopolskiego. W gazetach takich jak te przeczytać także można było historie z życia wzięte. Historie kobiet takich jakich w Polsce wiele a historie te adresowane były do innych kobiet jakie to czytały. Ale mniejsza z tym.

To był piątek-7 listopada 2003. Rano wyjechałam sobie do tego Ostrowa Wielkopolskiego gdy nagle gdy był postój w Międzyborzu usłyszałam jakby jedną z tych historii jakie sie ogólnie wyczytywało w takich czasopismach. Czytałam właśnie artykuł "Jak uratować przesolone potrawy" gdy nagle na tym postoju w Międzyborzu...usłyszałam przypadkiem jak rozmawia między sobą starsze małżeństwo. Byli oni już około 50-tki. Mówili, że "Gdy Michałek był mały to bili tego swego synalka i teraz boją się, że on to na swoje dzieci przeniesie"!!! Mężczyzna ten kłócił się z tą swoją żoną ale ona co trochę mówiła, żeby on jej w słowo nie wchodził. Z dalszej rozmowy wynikał już,że owy Michałek przeniósł już ten wzorzec na swoje dzieci...

To było koszmarne. Postanowiłam wstać aby zobaczyć jak wyglądają ci rozmówcy. Widziałam, że mężćzyzna był nieco ciemnowłosy ale połysawy. Wstałam niby do okna by zobaczyć tam widoki ale tak naprawdę nie chciałam rzucać się im w oczy. Z resztą psychiki Michałka orzy takich rodzicach już nic nie naprawi... Taką oto historię słyszałam zwykle z gazet jakie opisywały różne perypetie ale naprawdę nigdy nie sądziłam,że wtedy jeszcze w pociągu mozna wysłyszeć takie tego typu rzeczy. Nie znałam jeszcze wtedy Nadodrza a życie jedynie znałam z TV i gazet dla kobiet. 


Mimo wszystko takie historie się zdarzają. Za każdą z tych historii życia ludzkiego kryją się rózne tragedie czy motywy działań dlaczego ktoś postępował tak a nie inaczej stąd warto jest móc dać człowiekowi wolny wybór w decyzjach co wybrał...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz