O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

piątek, 3 listopada 2023

To już dziś-14ta rocznica mojego procesu...

 "Underground or aeroplane-doesn't matter in the end..."-tymi oto słowami mogłabym zacząć każdego posta jakiego napiszę. Wróciłam na Nadodrze. Dziś pada deszcz i wieje wiatr Bardzo odzwierciedla to moje dzisiejsze samopoczucie. Niedawno cyknęłam sobie aktualną fotkę by móc wstawić na bloga choćby tutaj i moja matka widziała niby na poniższym zdjęciu, że...ja się niby uśmiecham!!! "Uśmiecham"???-ja nienawidzę uśmiechu bo łzy nigdy nie zranią a uśmiech może być szyderczy. Odkąd pamiętam nie rozumiałam nigdy, że jak ktoś idzie po ulicy i się nagle przewróci np bo się poślizgnie to ludziska się jeszcze jak się kto wywali śmieją zamiast podejść, podnieść i zapytać czy się nikomu nic nie stało!!!

To oto zdjęcie moja matka niby zauważyła na nim uśmiech:

Ale moja matka zauważyła, że na tym zdjęciu nie śmieją mi się usta tylko po prostu oczy i, że nareszcie jej zdaniem jakoś tu wyszłam ale naprawdę nie uznaję uśmiechu a beczeć pod publikę nie zamierzam. Fotkę sobie cyknęłam aby pokazać, że nie zamierzam schudnąć bo od schudnięcia znów by mi wróciła ta wstrętna i kwadratowa szczęka jakiej nienawidziłam odkąd tylko mi się uwydatniła gdy zaczęłam się odchudzać. Dla ludzsk jacy są ślepi-tak na tym zdjęciu zasłaniam się bo jestem naga. No i??? Nie wstydziłam się nigdy swojego ciała... Szanuję samą siebie i nie zamierzam się shmacić...

A kiedyś zanim jeszcze mnie skazano i był w moim życiu procesiak to kielczyłam się jak głupi do sera i udawałam jaka to jestem mocna w gębie. Taką mnie zwykle pamiętacie z bloggosefery jak na zdjęciu poniżej. Dziś już trudno jest rozpoznać dawną mnie, z tamtego okresu z lat 2000-2011 kiedy to byłam odchudzona ale jak widać miałam kwadratową szczękę jaka mi nie pasowała ale i tak kiedyś cieszyły mnie podróże np na Nadodrze jak i kiedyś prowadziłam aktywny tryb życia jak widać tu na foto poniżej:

Kiedyś marzyłam o władzy, pieniądzach czy po porstu o tym aby być traktowana poważnie przez mieszkańców Nadodrza. Dziś marzę tylko o jednym-by być czystą jak i zdobywać siły na walkę z tym jak mnie postrzegają ludzie. Myślenia im nie zmienię. Mentalności także ale i człowiek nie musi postrzegać, że każda osoba karana jest złym człowiekiem. Byłam kiedyś szczęśliwa. Jestem i dziś szczęśliwa ale z tego powodu, że póki co Golgota odwaliła się ode mnie jak i niestety czuję te jej "dyskretne oko" na sobie i wiem,że jeśli mi się noga potknie drugiej takiej szansy być już nie może więc twierdzę, że ludziom powinnam dać spokój i nie czepiać się o byle co byle kogo...

Spójrzcie tylko i porównajcie jak bardzo mnie zniszczyły batalie sądowe. Tak bardzo zniszczyła mnie walka o bycie sobą, swoją wolność jak i swoje prawa. Należy pamiętać, że nie tylko o ofiarę trzeba zadbać ale i sprawcy też przysługuje szansa obrony czy prawo do odmowy zeznań. My-osoby karane, często po wyrokach jesteśmy już z tym bagażem niemal na całe życie bo nie wierzę, że to nie zostaje w człowieku...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz