O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

poniedziałek, 19 maja 2025

"Na sen... Nigdy już nie wezmę nic..."

 Zbliża się noc oj zbliża ale ja jak to przystało na Dziewczynę Szamana nie zasną tak od razu i być może nie zaznam nigdy snu... Z wielkim bólem wykreśliłam zarówno nouw.com/miley jak i nouw.com/Ania z racji tego,że te blogi zostały usunięte... Nie mam też już stron reklamujących moje szkolenia ale pal je licho-i tak nie szkoliłam od ponad 11 tu lat nikogo chociaż czasem ludzie dzwonili do mnie i pytali czy "szkolę z socjoechnik" bądź z "technik negocjacji"... No ale nic nie jest wieczne. Zostały mi tyle te blogi co w linkach a jak jakiś nie działa to dajcie mi szczerze znać ok???

A no żyję sobie i żyć będę bo żyć mi się naprawdę zachciało pełnią życia. Gdy rozbudowywałam moje blogi na nouw one poznikały a zostało mi tylko to co w tych linkach tu się znajdzie. Czasem dodam coś na tiktoki a czasem na mego głównego YouTube'a. Był 9 kwietnia. Jakoś minął. To już 10 lat i w sierpniu także i ten oto blog gdzie nazywano mnie w ZK per "świetliczanką" będzie obchodzić swoje 10-lecie. No i??? Czas płynie nieubłagalnie ale czy czas leczy rany-to kwestia sporna. Nie poddaję się jak i działam dalej. Z zamyślenia ratuje mnie oglądanie TV jak i program na przykład "Ukryta prawda" czy "Zdrady". W tym ostatnim to ja chyba nawet i samą Michalinę widziałam. Tak jest-tę z Nadodrza moją dawną przyjaciółkę...

Nie pisałam tu długo bo czasem mi słów po prostu brak. Na przykład na blogspocie w międzyczasie bywałam to tu to tam ale zawsze "u siebie" na blogach. Rzadko zdarza mi się komentować kogokolwiek czy otrzymywać komentarze od Czytelników. Ale co z tego-piszę by wyrzucić z siebie cokolwiek jak i być szczęśliwą, Pytacie mnie o relacje międzyludzkie-otóż tak: Ja nadal nie mam dobrych relacji prawie z nikim a olewam to. Nic na siłę. Jestem jaka jestem i nic tego nie zmieni. Nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać czy ogółem rządzić swym życiem.

W lipcu 2024 czyli prawie rok temu-ot tak postanowiłam wznowić kontakt z Babą Karaluch. Ten kto wie co to za baba i mnie zna z reala wie ile się namęczyłam z tą oto personą. Dziś jeżdżę czasem do niej do Kalisha i udaję,że jestem z nią pogodzona. Ale cóż. Tak to moje relacje to nadal kłótnie z matką, wycofany mój brat jaki czasem tylko odpisuje mi na sms-y czy ogółem ojciec jaki chciałby mieć taki wypasiony telefon jaki sobie kupiłam ale on nie umie obsługiwać elektroniki. Tak no mi życie płynie i płynąć przez najbliższe lata chyba będzie no ale nie będę się żalić. Jest jak jest.

Teraz na sen nic nie wezmę. Raz śpię tak a raz tak no i??? Dobrze mi z tym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz