O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

wtorek, 20 maja 2025

Rzecz o losowych wydarzeniach

 O ile człowiek na swój los nie ma żadnego wpływu a zwłaszcza na kataklizmy czy inne wypadki losowe o tyle moim zdaniem jakby ludzie osiedlali się nie blisko rzeki czy w górach gdzie np sa lawiny o tyle mieli by wpływ na swój styl życia i mieli by spokojne życie. Pamiętam jak byłam na WSZIF-ie SYF-ie w latach 2007-2010 i wtedy to moim prawie jedynym problemem było czy opuszczę Nadodrze albo czy zdam na następny semestr. Płakałam wtedy często bo nikt mnie nie rozumiał ale ludzie mi mówili,że: "Będę jeszcze miała wiele okazji aby płakać". Rozumiem to. Wmawiano mi,że no mąż mnie będzie zdradzał czy bachor byłby chory i to miały by być moje domniemane problemy z jakimi miałabym się borykać w "realnym życiu".

Ale prawda jest taka i wie en kto mnie czytał od początku-nigdy nie chciałam więc nie mam własnej rodzinki i jakos oczy mi nie zaszły ch0...m abym była kiedykolwiek zakochana, że mogłabym poświęcić swe dotychczasowe życie. Mi wmawiano, że "kiedyś pokocham" ale wszelkie losowe wydarzenia jakie by mnie mogły "spotkać w przyszłości" odrzucałam i odrzucam do tej pory. Nienawidzę zwłaszcza ludzi jacy nie planują mieć rodzinki a potem ją jednak mają więc ja od takich ludzi jacy mają np dzieci uciekam gdzie pierz rośnie i dobrze mi z tym.

Człowiek na jednak wpływ na swoje życie. Na swe wybory życiowe. Nie zawsze są one może zrozumiałe dla społeczeństwa bo kto zrozumie n wytatuowanego karka, że godzinami potrafi siedzieć na siłowni czy oderwanego od ziemi pisarza jaki pisze ksiązki science-fiction o UFO czy robotach. Człowiek jednak ma wpływ na swoje życie a to co postanowił jak ten kark czy pisarz jest tylko jego życiowym wyborem. Gdybym mogła sobie "zaprojektować życie" to na pewno chcę żyć poza systemem jaki zawinił i wpędził mnie do ZK. System jaki pochwala matki z dziećmi i wspiera rodziny a ja wolę zyć z daleka od tego a np taki Butman mówił mi gdy studiowałam Nauki o rodzinie, że "przyda mi się to jak będę sama zakładać własną"!!!

Moje losowe wydarzenie jakie źle wspominam i na jakie nie miałam wpływu lub za późno się ocknęłam by to naprawić to mój pobyt w ZK jaki to był nie tylko moją życiową porażką i zabrał mi kawałek życia ale i dało mi to do myslenia, że system zawodzi a lepiej żyć gdzieś w małej chatce z drewna w lesie z daleka od systemu i od ludzi jacy na mnie naciskali,że "wypadałoby,że kiedys będe kochać" podczas gdy ja cierpię na autyzm, aleksytymię czy mam osobowość schizoidalną i najlepiej myśli mi się w pojedynkę a swe potrzeby mogę zaspokoić sama.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz