O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

środa, 21 maja 2025

Znalazłam coś co mi wiele przypomniało...

 Był kwiecień 2015. Zbliżał się 16ty kwietnia na jaki to był wyznaczony mój proces w 2015 roku. Proces myslałam, że będzie jak każdy inny. Że wyrok mi się odwlecze i,że się nic nie stanie. Wyrok jednak wykonano 9 kwietnia 2015 a zadecydowano o tym na rozprawie jaka była 13 marca 2015 gdzie to już uszykowano mi miejsce w jednym z zakładów karnych. Zakładów gdzie powstał ten oto blog co go terz czytacie. No ale mniejsza z tym...

W kwietniu 2015 znalazłam wówczas na YouTube jakis film w jakim to gdy odczytywano wyrok jakimś facetom to jeden ze skazywanych osób na odczytywaniu tego wyroku zaśpiewał sędzinie "Jesteś szalona" zespołu Boys. Długo szukałam tego filmu na YouTube i nie mogłam go znaleźć ale dziś coś mnie tknęło by poszukać na innych źródłach i znalazłam to:

https://www.sadol.pl/odspiewal-jestes-szalona-podczas-wydawania-wyrok-vt254836.htm

Ten filmik znalazłam na tymże portalu powyżej jak i przypomniał mi on o tym jak to daty 16 kwietnia 2015 miałam iść na swój proces z podniesioną głową jak i z hasłem jakie wówczas głosiłam na swej bluzce to "Nobody can teach You who You are". Taka jest prawda. "Jesteś szalona" bym nawet na to nie wpadła aby pośpiewać sobie w sądzie jak i ogółem to ja pamiętam swoją gadkę na procesie z WSZIF-em daty 21 grudnia 2009 gdy to zapytana o to:"Czy pani nazywa się tak i tak...(tu moje imię i nazwisko), zamieszkała tu i tam...(tu mój adres), córka takich i takich...(tu imiona moich rodziców)" odparłam wtedy na to:"Nie, nazywam się Hannah Montana, mieszkam w Malibu i wszystkich Was pyer_olę...".


Oczywiście był wtedy śmiech na sali. Dziś mi nie do śmiechu jest. a raczej na samo wspomnienie o swoim procesie czy też raczej procesach płaczę... Jest mi wstyd-procesy to nie powód do dumy ale pewnych rzeczy dałoby się uniknąć gdybym inaczej podeszła do spraw czy mediowała albo ogólnie mogłam była pójśc na ugodę. O ile w zakładzie karnym w jakim przebywałam od 9 kwietnia 2015 do 20 października 2015 i zaczęłam pisać kilka blogów ale nie przyznawałam się do bycia w tkim miejscu a bajki o "Ciechocinku" przychodziły mi z łatwością o tyle dziś nie zatrę swej kryminalnej przeszłości i może i ponad połowa znajomych mnie opuściła a czytają mnie tylko najwytrwalsi to naprawdę szkoda mmi słów na to co proces nie zrobi z człowiekiem.

Nie jest mi dziś łatwo. Własnie też dlatego milczałam na tymże oto blogu by móc opisać teraz to co mi w duszy gra jak i nie poddawać się. Myślicie,że słów mi nie brakuje jak i zawsze pewnie mam coś do powiedzenia ale jak to się mówi:"milczenie jest złotem". Może i jest to złoto a mowa srebrem ale naprawdę mam czasem takiego doła po jakim podnoszę się z ledwością ale podnosząc się staję się niby silniejsza. Może i zakład karny odbił się na mojej psychice ale dał mi do myślenia jak i dał mi coś w rodzaju lekcję życia jaka to miała mi pokazać, że ludzie są różni i różni będą a tam na przykład w takiej Turawie czy w Strzelcach Opolskich też za kratami siedzą wrażliwe dziewczyny jakie po wyjściu mają swoje plany na "przyszłość" jak już odbędą kary...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz