O mnie

Moje zdjęcie
Nazywam się SocjoTechnika. Jestem osobą,jaką jestem. Skazana za groźby karalne, osoba niegdyś często popadająca w konflikty z prawem,dziś starająca się mediować. Opowiadam się bardzo za mediacjami oraz tego,aby szerzyć mediacje od najmłodszych lat i stawiam to jako cel aby móc uczyć mediacji innych bez względu na wiek. Nie rozumiem po co uczyć się języków obcych skoro można uczyć się komunikacji międzyludzkiej. Życie powinno toczyć się według zasad zgodnych z zasadami fair play. Skazana 21 grudnia 2009, aresztowana 9 kwietnia 2015 i wyszłam na wolność 20 października 2015 uczę się żyć na nowo.

Oto ja a za mną kraty ZK:

Oto ja a za mną kraty ZK:
Blog ten powstał z mej inicjatywy gdy byłam w ZK

niedziela, 1 lutego 2026

Próbuję pozbierać się po wszystkim czyli jak to ważne aby bać się żywych a nie martwych...

 Mijają miesiące... A ja, no cóż-odeszłam całkowicie z Kalisha a drugim Niechcicem nie zostałam. Wygnali mnie stamtąd żywi ludzie-nie martwi!!! Dziś jako,że jest 1 luty w 2011 roku tejże oto daty poznałam moich jedynych i najprawdziwszych przyjaciół. Przyjaciół na jakich nigdy jeszcze się nie zawiodłam... Próbuję napisać cokolwiek racjonalnego jak i pozbierać się po tym co mi zrobili ludzie z Kalisha...

Daty 1 lutego 2011 roku jak zwykle zaczęłam swój dzień od godziny 3 rano gdy to między godziną 3 a 5 rano czekałam jak zwykle na swój najukochańszy utwór jakim jest po dziś dzień LOOPO INC-Cold Montain (Original edit) i gdy tak czekałam na ten utwór to był on tego własnie dnia zaraz po utworze NONATIC-New entry... Potem gdy już ten utwór był to połozyłam się jeszcze na chwilę by pospać sobie do godziny 6 rano bym mogła wyjśc i wyjechać jakimś stopem a w tamtych czasach podróżowałam autem pocztowym z poznanym 24 stycznia 2011 panem Januszem. 

No i wstałam ostatecznie po godzinie 6 rano... Gdy szłam na auto pocztowe to myslałam sobie o tym,że miałam ja w 2003 roku paczkę przyjaciół jacy rok później się m nie wyparli. I nie była to paczka przyjaciół Rider'a bo nie znałam go wtedy jeszcze ale inne osoby jakie mnie zawiodły i wyszłam na idi0tkę...

Pojechałam autem pocztowym z panem Januszem i wysiadłam na Psim Polu gdzie musiałam iśc do pracy na godzinę około 10 rano bo od tej godziny otwierali Telepizzę dla jakiej ja wtedy rozdawałam ulotki. Od 7 grudnia 2010 roku odwiedzałam regularnie cmentarz kiełczowski i akurat tego dnia też tam poszłam jak zwykle przed pracą. Rozmawiając z moim znajomym grabarzem-Pawłem jaki to żalił mi się o to,że ostatnio jka kopał grób w Jelczu Laskowicach to się dokopał do wody i nagle...zapytałam się go o to jak wielki jest ten cmentarz kiełczowski i co w nim jeszcze warto zobaczyć. Wskazałam palcem w dal a on mi powiedział,że nie ma tu już nic ciekawego a tam dalej w oddali są "ci, co ich opieka pochowała...".

A w czym oni sa gorsi od nas???-zastanawiałam się i...po prostu poszłam do nich bo mnie oni po prostu "zawołali" a to co ujrzałam moim oczom ukazało sie to co nakreciłam:


To byli oni. Już gdy ich widziałam od razu czytałam im z ziemi jak i z ich grobów ich historię życiową. Na przykład:Nazywam sie tak i tak. Byłam starą kobietą. Urodziłam sie w 1929 roku. Zmarłam śmiercią naturalną w 2006 roku..." albo potrafiłam odczytać nawet czy ktos zmarł na zawał albo chorował. Były też sam osoby o nieustalonej tożsamości takie jak osoby NN... Naprawdę smutno mi było ich widzieć.

Od tamtej pory zaczęłam przychodzić do tych ludzi. Tego dnia-1 lutego 2011 nie mogłam zasnąc w nocy przez właśnie tych ludzi jacy naprawdę spowodowali,że są jacy są i skończyli jak skończyli...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz